anioł i demonWydawało mi się, że poskramiam słowo… że odpowiednie znajduję… albo ono mnie… a kiedy chcę Ci opowiedzieć moje kochanie Ciebie… nagle mam pustkę w głowie… bo za małe… bo za powszednie… bo nie adekwatne… bo… przecież wiesz to wszystko… i staję się niema i bezgłośna… onieśmielona Twoją miłością… naga.. kiedy na mnie patrzysz…. ale pełna zachwytu… że los dał mi Ciebie… Biegnę każdego dnia do Ciebie… rzeczywistnie… światłowodem… głosem… nie umiem nie myśleć o Tobie … nie umiem nie siedzieć Ci za uszkiem i nie szeptać… wierszy…

.

Zakochałam się jak sztubak… ja- czterdziestolatka jeszcze z małym hakiem… z bagażem , który wystarczyłby kilku ludzkim zastępom, z czteronożnym u nogi… z gwiazdami w dłoniach i kieszeniami.. pełnymi czereśni… Realna..z krwi i kości kobieta… Z trafnymi i nietrafnymi wyborami w historii… czasami naiwna… ufna… nadwrażliwa i oporna na zniewolenie…. na jakąkolwiek jego formę… z bałaganem w życiorysie…

.

Kochałam w swoim życiu… mocno i prawdziwie… trafił mnie piorun z jasnego nieba… namiętność nie jest mi obca… pożądanie… tęsknota… up i down…

.

Myślałam, że już więcej i mocniej mnie w życiu nie trafi… dopóki nie poznałam Pani… i ja teraz… uczę się na nowo ogarniać siebie… i te uczucia co we mnie lawą się wezbrały i wylewają .. bez kontroli… obfitością… mnogością… pragnę, kocham, tęsknię… i nie radzę z tym sobie absolutnie…

Jesteś moją Kokainką… uzależniłam się od Twojej miłości… od słów, którymi do mnie pięknie szepczesz życie… od Twojej namiętności… od głosu, od rozmów z Tobą… od Ciebie całej… od naszych wspólnych chwil… od dwoistości naszego cienia… od naszej przystani.

.

I ja, która zazwyczaj ma władzę nad sobą, tracę ją przy Tobie… truchleję gdy Cię dłużej nie ma… Przecinam dni i noce, byle szybciej iść, gnam… pędzę do Ciebie… serce moje już masz…

Przydarzyłaś mi się nieoczekiwanie… w słowie… skusiłaś… zaczarowałaś… oplotłaś…  Zakochałam się w Tobie… broniąc się przed tą miłością… zakochałam się każdym atomem ciała… wbrew, na przekór, pomimo… tak, że oddychać nie umiem bez Pani… bo czekam na każdy uśmiech… na ramiona, na usta…. na …życie…na codzienność…. i powszedniość… Jestem jednym wielkim wulkanem, myśląc choćby o Tobie….Jesteś darem losu… Jestem szczęściarą, zakochaną szczęściarą, której nieboskłon słów przyniósł Ciebie… Dziękuję że jesteś Moja… Kocham… najzwyczajniej po prostu…i dobrze mi z tym… nawet gdy tracę oddech… płynąc z Tobą… Kocham…i ten ogrom i moc mnie rozrasta Tobą..  zrastasz się ze mną, a ja z Tobą…. tak nie kochałam chyba nigdy… Bo kiedy kobieta tak kocha kobietę… to niebo śpiewa … i miłością sieje…