(To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia. Jonathan Carroll)

Podobno z pisaniem jest jak z jazdą na rowerze. Nie zapomina się. Podobno. Proszę nie wierzyć. Każde przekonanie jest przereklamowane. Właściwie wszystko do czego trzeba mocno przekonywać jest przereklamowane. Miłość którą trzeba udowadniać też jest przereklamowana. Miłość oparta tylko na pięknych słowach też jest przereklamowana. „Musi” być piękna, pachnąca, szczupła, ustabilizowana a jednak szalona, zadbana, gotowa walczyć, na zawsze, bez względu. A g….no prawda. Ideały wyciągnięte z książek i marzeń nijak się mają do codzienności. To wszystko to przereklamowane slogany.

Czuję się jak skazana na wieczną ciszę wbrew sobie a ja potrzebuję wiatru spomiędzy liter, szelestu zgłosek, dźwięku i wydźwięku spomiędzy… mojego tlenu, który każe każdego dnia wstać z łóżka, ruszać tyłek i nie dać się zatracić i zagubić… Uwierzyłam przez chwilę, że jestem stara, głupia i nic nie warta. W wielkim zaślepieniu, nastawienia i intencje zaczęłam przyjmować jako moje i fakt. A przecież od dawna wiem kim jestem i jaka jestem. 

Schowałam słowa i duszę w niemy śpiew i krzyk. Aby nikt nie zakochał się tylko w nich. W tym dreszczyku i napięciu, które niosą za sobą  opowiadające o magii, którą każdy w nas sobie nosi. Ale w tej magii jest także szczypta codzienności, niezmyty makijaż po imprezie, ludzkie „nie chce mi się”, przesolony obiad, choroba, „czasowa zaćma umysłowa”, emocje, afekty, boląca głowa, plama na koszulce, grymas na twarzy… Magia bez tej całej otoczki jest tylko sztucznym tworem pompującym balon znudzonych życiem ludzi.

Nie rozpamiętuję przeszłości, dbam o teraźniejszość, myślę  o przyszłości. Tylko tak i tylko w tej kolejności ma to sens. Bynajmniej dla mnie.  Jeśli jest inaczej, to wtedy czuję się jakbym biła głową w mur i to w dodatku bez kasku. Wyrosłam z tego. Tak  żyje mi się  lepiej i wygodniej choć nie zawsze łatwiej. Ale cóż, wszystko ma swoją cenę. Niektóre warto zapłacić  choćby wydały się horrendalnie wysokie.

Przypomnienie tego sobie zabrało mi trochę czasu. Skoro samej sobie z ciemnej strony mocy nie pozwoliłam tego zabrać, tym bardziej nie pozwolę nikomu innemu ani strachom wyglądającym z każdej ciemnej szafy. Otwieram szeroko zamknięte oczy. Zdumienie przekuwam w westchnienie, a żale i rozczarowania położyłam spać. Umościłam im wygodne posłanie. Niech śpią długo. I niech do mnie nie mówią. Niech nie mieszają w głowie… niech…. zmienią się w gwiezdny pył..

Mam tę moc….

Właściwy człowiek u naszego boku sprawi, że poczujesz się seksowna, silna i zdolna podbić świat… Jeśli tego nie czujesz… to znaczy, że nie z Tobą jest coś nie tak… a z nim…